Menu Content/Inhalt
Aktualności arrow Aktualności
Aktualności
O ''Głosach kobiet'' Bernadetty Darskiej w ''Nowych Książkach''
04.03.2010.
W najnowszym wydaniu „Nowych Książek” [2010, nr 3] możecie przeczytać recenzję z książki Bernadetty Darskiej. Ama Hojden w tekście zatytułowanym „Opowieść wielokrotnie wypowiedziana” odnosi się także do „Czasu Fem”, wcześniejszej publikacji Darskiej, nazywając przewodnik „pionierską publikacją na naszym rynku wydawniczym”. O „Głosach kobiet” pisze natomiast, że książka ta „nie jest suchym naukowym wywodem, ale staje się fascynującą opowieścią”: „Opowieść jest bowiem formą wypowiedzi najbliższą kobietom, formą pozwalającą na odzyskanie głosu i wypowiedzenie tego, co w patriarchalnej kulturze było skrywane, przemilczane lub lekceważone – kobiecego doświadczenia i kobiecej tożsamości. […] Analiza Darskiej bowiem znakomicie wydobywa wielogłosowość i różnorodność – nie ma jednego feminizmu, jest wielość głosów, postaw i zaangażowań kobiet (a także wspierających je mężczyzn-feministów) w dążeniu do zmian w zastanej rzeczywistości, do poszerzenia pola wolności poprzez przeciwdziałanie dyskryminacji i umożliwienie konstruowania własnej tożsamości”.
 
O ''Moleskine'' Piotra Piaszczyńskiego w ''Nowych Książkach''
04.03.2010.
W najnowszym wydaniu „Nowych Książek” [2010, nr 3] możecie przeczytać recenzję z tomu poezji Piotra Piaszczyńskiego. W recenzji Jacka Hniaduka zatytułowanej „No właśnie, nic” możemy m.in. przeczytać: „Jednym z dominujących motywów w „Moleskine” jest samotność, refleksje dotyczące przemijania, śmierci. Przejawiają się one nie tylko w formie bezpośrednich wyznań lirycznych „ja”, lecz również jako poetyckie sentencje natury ogólnoludzkiej, podsumowujące kondycję człowieka w czasach współczesnych […]. Wielowymiarowa samotność prowadzi do stanu wewnętrznego rozdarcia, emocjonalnego rozedrgania, którego świadectwem są teksty traktujące o poczuciu własnej nieprzystawalności do otaczającego świata i trudach zmagania się z każdym kolejnym dniem oraz chęci przekucia tych lęków na poezję […].”
 
O ''Tropikach smutku'' Tadeusza Olszewskiego w ''Nowych Książkach''
04.03.2010.
W najnowszym wydaniu „Nowych Książek” [2010, nr 3] możecie przeczytać recenzję z tomu poezji Tadeusza Olszewskiego. Krzysztof Lisowski w tekście zatytułowanym „Imiona smutku” tak pisze o książce: „Są to wiersze, poematy i małe prozy liryczne pokazujące obrazy miast, odwiedzanych miejsc w Polsce i na – naprawdę szerokim – świecie, ale również wzbogacające wędrowanie po obszarach kultury, lektur, mitów, historii związanych z Kawafisem (tu, i nie tylko, patronem wierszy opiewających namiętność do chłopców), Mannem (przywołany jest motyw „Śmierci w Wenecji”), Ginsbergiem, Musilem, Hughesem i Sylvią Plath, Verlaine’em i Rimbaudem, Audenem oraz jego ciemnymi namiętnościami, poetami nowojorskimi. I te właśnie wiersze, w których poeta nawiązuje do innych twórców, „wciela się” w nich, obserwuje ich oczami swój świat, podejmuje z nimi próbę dialogowania, wyjaśniania podobieństw i niepodobieństw egzystencjalnej sytuacji, wydają się w wyborze najciekawsze”.
 
W ''artPapierze'' o ostatnim numerze ''Portretu''
18.02.2010.
W najnowszym wydaniu dwutygodnika „artPapier” [2010, nr 4] z 15 lutego możecie przeczytać felieton Mariusza Sieniewicza poświęcony ostatniemu numerowi „Portretu”. Sieniewicz, który był pierwszym naczelnym pisma, pisze m.in.: „No i nie ma kolejnego pisma… Chciałoby się zakrzyknąć: co się z stało z naszą klasą, mając w pamięci beztroskie lata 90. i przełom wieków, gdzie obok kapitalistycznych fortun, rosły fortuny wielu obiegów, czasopism, a cały kraj literacki zachłysnął się klęską urodzaju, o czym świadczyła biała księga „Tekstylia”. Pogrzeb „Portretu” odbył się pod postacią ostatniego numeru, a drgawki pośmiertne można jeszcze obejrzeć w internecie. O śmierci zadecydowało na pewno wiele rzeczy. Gigantyczne zmęczenie redaktor naczelnej – Bernadetty Darskiej, która chyba doszła do wniosku, że lepiej wysadzić pismo niczym Mały Rycerz – Kamieniec Podolski (do spółki z Białkowskim, Parulskim, Jędrasikiem, Babeckim w roli Kettlingów), niż wystawić je na łup postępującej barbarii. Pewnie i coraz większa bessa na młodoliterackiej giełdzie, gdzie debiutanci wyprowadzili wiele akcji, inwestując je w przesyłki polecone do wydawniczych gigantów, omijając pisma – tych listonoszy dojrzewającej literatury. Ale też chyba jednym ze decydujących argumentów była permanentna droga przez mękę, znaczona korytarzami do departamentów, wydziałów, komisji, znaczona wyślizganym błyskiem klamek urzędniczych gabinetów. Trudno robić pismo za przysłowiowe pięć złotych i to jeszcze w pozycji klęczącej, z wdzięcznym uśmiechem przez urzędnikiem”. A także: „I niepokoi mnie jeszcze coś, na co zwrócił przytomnie uwagę Dariusz Nowacki: czym innym jest zabójstwo pisma, a czym innym jego samobójstwo (a tak należy traktować autonomiczną i w pełni świadomą decyzję redaktorów „Portretu”). Zabójstwo dokonuje się zazwyczaj poza wolą zabijanego. Rozwiązanie pisma przez samą redakcję to forma „autorskiego” odebrania sobie życia. Myślę, że te kilka istniejących jeszcze pism o analogicznym profilu i proweniencji bliskich jest takiej decyzji – determinacja ma przecież swoje granice, z idealizmu i harcerstwa też się wyrasta. Szczególnie, gdy instytucje, od których należałoby oczekiwać pomocy, coraz śmielej wystawiają trzeci palec. I paradoksalnie, wszyscy wokoło mają czyste ręce. Nikt przecież nie rozwiązał „Portretu”, nikt go nie zmuszał do zamknięcia łam. On sam się unicestwił. I być może niewiele się pomylę, jeśli tego samego oczekuje się od całej literatury tworzonej poza wielkimi ośrodkami”. Całość tekstu do przeczytania pod adresem: http://artpapier.com/?pid=2&cid=1&aid=2351
 
W miesięczniku ''Kraków'' o ''Etapach'' Ostaszewskiego
18.02.2010.
W jednym z ostatnich numerów z 2009 roku miesięcznika społeczno-kulturalnego „Kraków” ukazała się obszerna recenzja z „Etapów” Roberta Ostaszewskiego. Grzegorz Wysocki w tekście zatytułowanym: „Etapy, czyli o konieczności wyjścia z niszy” pisze m.in.: „Etapy będą więc przyjemną i pożyteczną lekturą nie tylko dla innych prozaików i krytyków literackich, recenzentów czy studentów polonistyki, ale dla wszystkich właściwie miłośników literatury współczesnej i wszystkich chyba kwestii i problemów we współczesnej prozie podejmowanych. Nie znajdziemy tutaj może odpowiedzi na pytania „jak żyć?” i „jak być szczęśliwym?” (chociaż, jeśli się uważnie wczytać w niektóre z zaprezentowanych głosów..), nie znajdziemy akademickich, przeintelektualizowanych i pełnych specjalistycznego żargonu, szkiców literaturoznawczych (w końcu większość zamieszczonych tutaj recenzji publikował Ostaszewski wcześniej na łamach dzienników i tygodników, a tam, jak wiadomo, na takie „eksperymenty” nie ma ani miejsca ani potrzeby, więc trudno właściwie wysuwać w tym miejscu argument „felietonizacji” krytyki, której zamierzeniem było przecież krótkie przedstawienie, elementy interpretacji i ocena danego tytułu, a w ogólniejszym planie popularyzacja współczesnej polskiej prozy), ale lektura „Etapów” z całą pewnością nie będzie czasem straconym”.
 
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast. » koniec »»

Pozycje :: 34 - 44 z 516